Paulina & Paweł

Lubię ten okres poza sezonem ślubnym – mam wtedy czas, aby na spokojnie przygotować wpisy na blog, wybrać zdjęcia, odświeżyć stronę, podsumować miniony rok i zaplanować kolejny sezon.  Już teraz wiem, że będzie bardzo intensywny, ale i pięknie. Teraz jest pora na regenerację, ładowanie baterii; moment na rzeczy, na które w sezonie odkładane są na „zaś”.

Wróćmy jednak do tego co działo się w 2019. W czerwcu m.in. byłam na ślubie Pauliny i Pawła. Oj, był to chyba najcieplejszy dzień lata. Było bardzo duszno, na szczęście chmury nie przyniosły żadnej burzy i do końca dnia mogliśmy cieszyć się piękną aurą za oknem.

Drewniane małe kościoły sprawiają, że ceremonie zaślubin zyskują jeszcze bardziej podniosły klimat (przynajmniej jak dla mnie 😉 ), są kameralne, czasem zdobne, albo zupełnie skromne i unosi się w nich ten „duch czasu”. Mam wielki sentyment do takich kościółków, w głównej mierze przez to, że i mój ślub odbył się w takim magicznym miejscu. Zawsze bardzo cieszę się, gdy mogę fotografować  w takich okolicznościach, choć i niektóre nowe kościoły są piękne i mają coś w sobie.

Ślub Pauli i Pawła mogłam fotografować w towarzystwie Magdy i Kamila, którzy stanowią przesympatyczny i zdolny duet filmowców (działają pod nazwą Stylove). Bardzo przyjemnie mi  się z nimi „pracuje”, są kontaktowi, współpracujący i po ludzku można z nimi fajnie porozmawiać (a to bardzo ważne kiedy spędza się razem około 12 godzin 😉 ) Zdecydowanie są totalnie zaangażowani w swoją pracę, robią filmy ze smakiem, które są ciepłe i wzruszające. Zawsze z ciekawością wyczekuję ich nowych realizacji.

Wesele Pauliny i Pawła dostarczyło nam wielu pięknych kadrów.  Mieliśmy czas na mini plener, ale i tak spotkaliśmy się jeszcze na plenerze w innym dniu. Pogoda była niezwykle kapryśna, deszcz na zmianę przekomarzał się ze słońcem, ale nie poddaliśmy się i dzielnie spacerowaliśmy po Puszczy Niepołomickiej.

 

 

 

 

 

 

Facebook
Instagram